MacNudy

Jakoś ostatimi czasy w makowym świecie nie dzieje się wiele nowego, wobec czego z nudów, postanowiłem zainstalować sobie Linuxa. Mój wybór padł na OpenSUSE 11, czyli aktualnie gorącą nowość na rynku oprogramowania open source.

Jakoś ostatimi czasy w makowym świecie nie dzieje się wiele nowego, wobec czego z nudów, postanowiłem zainstalować sobie Linuxa. Mój wybór padł na OpenSUSE 11, czyli aktualnie gorącą nowość na rynku oprogramowania open source.


Linuxa postawiłem na maszynie wirtualnej utworzonej w VMware Fusion. Sam proces instalacji przebiegł bezproblemowo i co warto podkreślić, bardzo szybko, a sam instalator wygląda na bardzo dopracowany.


Dość szybko przebiega teź samo uruchomienie systemu, a po jego uruchomieniu ukazuje się nam całkim przyjemny widok. Jak widać programiści SUSE przyłożyli się do tego aspektu oprogramowania i wydaje się, że jest to obecnie najładniejsza dystrybucja Linuxa.


Wśród wielu nowości zawartych w tej wersji systemu, oprócz wcześniej opisywanego szybszego startu i instalacji warto zwrócić uwagę na możliwość wyboru pomiędzy KDE w wersjach 3.5 i 4.0, na polepszoną obsługę wielu urządzeń, domyślnie uruchomionego Compiza oraz zainstalowany serwer PulseAudio rozwiązujący problemy z zarządzaniem dzwiękiem.
Ogólnie rzecz biorąc system jest wart polecenia, a wszyscy macuserzy posiadający Fusiony, czy inne parallelsy powinni zainstalować OpenSUSE, aby zobaczyć co ciekawego dzieje się na dynamicznie rozwijającym się rynku Open Source.